sobota, 24 maja 2014

Rozdział 23 ,,Tej nocy też do mnie przyjdzie"

Siedziałam w kuchni na blacie i patrzyłam, jak Louis przygotowuje coś do jedzenia. Mam nadzieję, że się tym nie zatruję. Loczek dalej nie przyjechał, a Zoe przechodziła już wahania nastrojów. Raz ze wszystkiego się śmiała, a później zaczynała płakać. Zayn łatał koło niej kompletnie zszokowany, a reszta gdzieś się zaszyła. Jeśli brunetka dalej się nie rozbiera to będę musiała dać znać Holly, a to już będzie ostateczność. Nie chcę by znów ją gdzieś zamykali. Bo widzicie,kilka lat temu wydarzyło się coś, co kompletnie wstrząsnęło moją przyjaciółka. Długo nie mogła się po tym rozbierać. Nie radziła sobie ze wszystkimi smutkami. Chyba do teraz nie pogodziła się ze śmiercią ojca a do tego jeszcze doszło to wydarzenie w galerii. A bo wy nic nie wiecie! Już tłumacze. Zoey była w sklepie i kupowała prezent dla swojego chłopaka. Tak ta wieczna singielka miała kiedyś chłopaka. Szok, co nie? Ale wracając do sprawy. Jacyś idioci postanowili akurat wtedy napaść sobie na sklep. Pech chciał, że Zo została ich zakładniczka. Trzymali ją w jakiejś starej szopie przez prawie tydzień, a policja udawała że ją szuka. Dopiero Mike ją znalazł. Później brunetka nie mogła się nawet odstresować, bo ciągle ją wzywali na złożenie zeznań. Jednak nic nie mówiła. Zdradziła, że wie jak wygląda jeden z nich, ale nigdy go nie opisała. Przez długi czas śnił jej się właśnie ON. Powoli zaczynała wariować. Do nikogo się nie odzywała. Szeptała coś tylko sama do siebie. W końcu matka wysłała ją do takiego ośrodka. Pomogli jej. Pokazali, że już jest po wszystkim i nie ma się czego bać. Po powrocie do domu pierwsza rzeczą, którą zrobiła to zerwała z chłopakiem. Mimo, że ciągle się starał to ona nie mogła z nim być. Gdzieś w głębi obwiniała go za to wszystko. Bo przecież gdyby nie miała chłopaka, to nie byłoby jej tam i nikt by jej nie porwał. Dla mnie to jej myślenie było bez sensu, ale cieszyła się że moja przyjaciółka wróciła. Nie chciałam jej znów stracić.
Zastanawia mnie teraz tylko to,dlaczego te sny wróciły? Dlaczego akurat teraz?
Z zamyśleń wyrwał mnie głos Louisa. Czy on nie wie, że nie ładnie tak przerywać myślenie inteligentnym osobom? A co jakbym była właśnie na drodze do odkrycia kolejnej planety, na której mieszkają jednorożce?
-Co?- warknęłam, trochę za ostro
-Ruda nie spinaj się tak. Pytałem tylko, czy masz ochotę na gofry- powiedział zdziwiony moim zachowaniem. Dobra, przyznaję się. Jestem trochę za bardzo wybuchowa, ale taki już mój urok.
-Z bita śmietana- uśmiechnęłam się przepraszająco.
-I truskawkami-dodał wyjmując owoce z lodówki.
-Robi się późno. Gdzie jest do cholery ten Styles?
-Spokojnie. Zaraz będzie. Musi jechać ostrożnie, bo jak rozbije kolejne auto to masz menadżer go zabije.
-Jestem!- krzyk Harry'ego rozniosł się echem po całym parterze. Ma chłopak głos.
-Masz?- szybko zeskoczyłam z blatu i podbiegła do niego.
-Ciężko było to znaleźć. Co jest w środku? Nie mogłem tego otworzyć.
-Pamiątki- powiedziałam prawdę. To były pamiątki, ale z ośrodka dla osób, które potrzebowały pomocy psychologa. Taka tam piękna i przydługawa nazwa, ale brzmiało to lepiej niż psychiatryk.
-Teraz muszę z nią porozmawiać w cztery oczy. Wyjdźcie gdzieś, albo bądźcie bardzo cicho. I najważniejsze. Choćby nie wiem co nie przeszkadzajcie nam i nie podsłuchujcie. Wszystko wam streszcze- mruknęłam i poczłapałam do pokoju, w którym była Zo. Cichutko uchyliła drzwi i zobaczyłam, że płacze siedząc u Zayna na kolanach. Pewnym krokiem weszłam do środka i usiadłam obok nich dając chłopaki do zrozumienia, by zostawił nas same.
-Zostań- szepnęła przyjaciółka, przytrzymując go za nadgarstek, gdy chciał wstać-Będę czuła się bezpieczniej-dodała. Wzruszyłam ramionami i zaczęłam rozmowę tak, jak kiedyś uczyła mnie jej terapeutka.
Nie będzie łatwo. Kompletnie mnie nie słuchała. Bawiła się tylko niesfornymi kosmykami włosów, które opadały jej na twarz.
-Powiedział mi, że mam ładne włosy- przerwała mój monolog uśmiechając się pod nosem- a potem przystawił mi nóż do gardła- wybełkotała szlochając.
-Teraz już nie masz się czego bać. Jego już nie ma. Jest zamknięty w więzieniu, pamiętasz?
-Nie. Nie ma go tam
-A gdzie jest?
-W domu.
-Skarbie policja go aresztowała. Już nie zrobi ci krzywdy
-Widziałam go. Był tutaj. Przychodzi każdej nocy. Mówi mi, że mam ładne włosy.
-Masz piękne włosy
-Też tak uważasz?
-Oczywiście
-Powiedział, żebym ich nigdy nie obcinała
-Nie musisz go słuchać
-Muszę.
-Sama o wszystkim decydujesz. Jesteś silna. Nikt nie podejmuje za ciebie decyzji
-Tej nocy też do mnie przyjdzie.
-Nie. Już więcej nie wróci. Zapomniał o tobie.
-Chcę spać- mruknęła. Chciała skończyć tą rozmowę. Zawsze tak robiła, gdy się bała. Po prostu uciekała. Nie mogłam jej na to pozwolić.
-Mam twoją szkatułkę. Myślałam, że razem...
-Chcę sama- powiedziała ocierając mokre policzki od łez.
-Zostawimy cię teraz sama, ale będziemy w salonie.
-Dobrze- pociągnęłam chłopaka za sobą. Zamknęłam drzwi, po czym przystawiłam do nich ucho. Słyszałam, jak rozmawia z chłopakiem ze zdjęcia. Poznała go tam. Też był pacjentem. Razem wygrali ze strachem. Szkoda, że nie mogła z nim na prawdę porozmawiać. Umarł na raka, ale Zoey o tym nie wie. To by ją dobiło.
-Będzie dobrze- uśmiechnęłam się i już spokojna znalazłam resztę. Oczywiście w wielkim skrócie wszystko im opowiedziałam, pomijając kilka ważnych szczegułów. Godzinę później dołączyła do nas moja pogodna Zo. Bawiła się z nami i śmiała. A nawet zaśpiewała z bratem. Dobrze, że już wszystko wraca na swoje miejsce. Obym tylko niczego nie wykrakała. Za tydzień wraca jej mama. Musimy wytrzymać jakoś do tego czasu. Wierze, że nam się uda.

Rozdział jest nie sprawdzamy, dlatego mogą pojawić się jakieś błędy.
PRZEPRASZAM, że długo nic nie dodawałam, ale tak po prostu wyszło. Miałam wiele spraw na głowie i dlatego to duże opuźnienie.
Teraz UWAGA UWAGA! AKTYWUJE BLOGA. KOLEJNY ROZDZIAŁ WE WTOREK! ;)

5 komentarzy:

  1. wreszcie! dziękuje :))) troszke dziwna ta Zo ale co tam xD podoba mi się twoje opowiadanie i sposób w jaki piszesz. nie jest nudne tylko zawsze się coś dzieje co mnie rozśmieszy czy przestraszy. czekam na next i weny życzę :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! Może zrobisz więcej zwrotów akcji (chodzi o chłopaków) bo wiele jest opowiadań gdzie dziewczyna chłopak się w sobie zakochują i cały czas są tylko ze sobą. Może jeszcze włączysz do życia pozostałych chłopaków, bo opowiadanie super *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. czemu jeszce nie dodalas? ??

    OdpowiedzUsuń
  4. wowowowow fajnie, ze wróciłaś !

    OdpowiedzUsuń
  5. ""Yupi jej tak się cieszę że dodalas czekałam jak na szpilkach .xd ola :* i jak pewnie się domyslasz napiszę że rozdział jest przefantastico ""

    OdpowiedzUsuń